środa, 9 marca 2011

Żywienie królików

Nie zawsze żywienie kroplików paszami gospodarskimi okazuje się tańszym rozwiązaniem niż żywienie granulatem. Zmniejszenie tempa wzrostu może skutkować w takim przypadku podwyższeniem kosztów, zwłaszcza kiedy jesteśmy skazani na komponenty paszowe z zakupu.

Optymalny model żywienia i rodzaj stosowanego granulatu.

Na ogólny stan zdrowia stada królików ma wpływ wiele czynników i najczęściej są one wszystkie jednakowo ważne. Zarówno wartość genetyczna stada, stworzone warunki mikroklimatyczne, wyposażenie jak i stosowana karma mają taki sam wpływ na efekt końcowy hodowli. Dla hodowców królików rasowych efektem końcowym będzie uzyskanie królików o parametrach założonych w toku prowadzonej pracy hodowlanej, a dla producenta żywca będzie to wyprodukowanie królików jak najmniejszym nakładem kosztów i w jak najkrótszym czasie. Stosowany system żywienia ma wpływ nie tylko na opłacalność hodowli ale również na zdrowotność całego stada. Niewinne z początku zaburzenia w pracy przewodu pokarmowego mogą z czasem przekształcić się w trudne do opanowania upadki i zahamowanie tempa wzrostu. Jak już pisaliśmy w poprzednich numerach kwartalnika, należy zwierzętom zapewnić stały dostęp do wszystkich składników odżywczych. Niedobory witaminowe i niedobory mikro i makroelementów występujące w sposób ciągły w diecie królików doprowadzą z czasem do powstania problemów zdrowotnych. Zdaję sobie sprawę z faktu, że nie wszyscy hodowcy żywią zwierzęta wyłącznie granulatem. Jest to wprawdzie najbardziej bezpieczny system żywienia, ale w czasie niskich cen skupu i ekonomicznej racjonalizacji hodowli, można szukać rozwiązań alternatywnych.
Takim rozwiązaniem na pewno będzie stosowanie żywienia kombinowanego - część granulatu , część pasz gospodarskich. Stosując taki system żywienia musimy pamiętać o kilku podstawowych zasadach z nim związanych.
Zasada 1. Należy pamiętać aby dawka pokarmowa, złożona z pasz gospodarskich, zawierała mniej więcej podobny skład jak pasza granulowana. Ogólnie rzecz biorąc należy zapewnić królikowi podobną ilość białka i włókna w dawce. Jeżeli produkowane granulaty zawierają zazwyczaj ok. 16 - 18 % białka i średnio 15 % włókna to w praktyce należy zastosować (wagowo) dawkę 1/3 siana i 2/3 pasz treściwych (zboża). Ważenie siana może być nieco kłopotliwe ale jest to niezbędne. Dobrym rozwiązaniem jest podawanie królikom do klatki siana w formie brykietu. Coraz więcej jest brykieciarni zajmujących się brykietowaniem słomy na potrzeby energetyczne i można skorzystać z ich usług przy brykietowaniu siana. Siano w ten sposób przygotowane ma szereg zalet, których nie ma siano bezpośrednio zebrane z łąki. Brykietowanie powoduje rozpulchnienie twardych łodyg, niszczy niektóre pleśnie i grzyby, umożliwia lepsze ścieranie zębów i łatwiej się magazynuje (zajmuje mniej miejsca).
Zasada 2. Nie wolno uzupełniać podawanego granulatu sianem, bez podawania dodatkowych pasz treściwych. Królik mający dostęp do słomy i siana oraz żywiony granulatem nie będzie miał wystarczającej ilości składników odżywczych w dobowej dawce pokarmowej. Po spożyciu pewnej ilości siana czy słomy uczucie głodu zostanie znacznie ograniczone a wzrośnie uczucie sytości. Wynikiem tego będzie zmniejszenie ilości granulatu jaki zostanie zjedzony (chociaż w sumie często o to właśnie chodzi hodowcy) i rozcieńczenie dawki pokarmowej. Mówiąc po prostu, zabraknie energii dostarczanej w ciągu doby. Problem ten występuje zwłaszcza u królików utrzymywanych w boksach i klatkach ze ściółką. Zjadanie ściółki również rozcieńcza dawkę pokarmową i należy uzupełniać karmę w wysoko białkowe i energetyczne składniki (pszenica, kukurydza, soja). Tak samo przedstawia się sytuacja u kocących się samic, które do gniazd wykotowych otrzymały siano lub słomę. Zjadanie ściółki przez karmiącą samicę może negatywnie odbić się na indeksie mleczności i zmniejszyć tempo wzrostu miotu. W sytuacji, w której zależy nam na osiąganiu jak największych mas królików odsadzonych w krótkim czasie (np. 600 g/szt w 35 dniu), dobrze jest stosować jako wyściółkę gniazd wylotowych wiór z pod strugarki. Nie ma tu znaczenia z jakiego drewna, ważne aby zawierały jak najmniej trocin.
Zasada 3. Podawany granulat, jak również pasze gospodarskie, przy kombinowanym systemie żywienia muszą być każdorazowo ważone i musimy prowadzić rejestrację ilości podanej i zjedzonej karmy. Hodowca musi wiedzieć jakie jest zużycie granulatu, ile podał pasz gospodarskich i ile króliki z tego zjadły a ile zostało wysypane, zadeptane czy w inny sposób zmarnowane. W połączeniu z okresowymi ważeniami zwierząt pozwoli nam to na określenie zużycia paszy na jeden kilogram przyrostu a co za tym idzie umożliwi wyliczenie realnych kosztów produkcji. Wiem, że to brzmi nieco surrealistycznie, te ciągłe ważenia i liczenia, ale jeżeli ktoś twierdzi, że są za niskie ceny skupu i opłacalność hodowli spada, to proszę mi powiedzieć jaka jest skala odniesienia. Prowadząc hodowle królików rasowych i traktować ją jako swoje hobby również nie zwalnia z obowiązku prowadzenia rejestracji ponoszonych kosztów. Przynajmniej będziemy wiedzieli ile dokładamy do interesu.
Zasada 4. Prowadzona rejestracja ilości zjadanej karmy, osobno wszystkich jej składników - granulatu i pasz gospodarskich - w połączeniu z uzyskiwanymi masami ciała królików w określonym wieku, jest jednym z ważniejszych kryteriów selekcyjnych. Praca hodowlana prowadzona na fermie i mająca na celu doskonalenie stada musi w swoich założeniach zawierać elementy związane z żywieniem. Wyprowadzenie linii królików, obojętne jakiej rasy, dobrze wykorzystującej pasze i charakteryzującej się szybkimi przyrostami jest obowiązkiem każdego hodowcy. Nie można ukierunkowywać selekcji wyłącznie na cechy zewnętrzne zwierzęcia, jego wygląd na wystawie i ocenę licencyjną. Za tymi, bezsprzecznie najważniejszymi parametrami, muszą iść wskaźniki produkcyjne - wykorzystanie paszy i parametry szeroko rozumianego rozrodu. Jeżeli w rozmowach hodowców można, od czasu do czasu, usłyszeć informacji dotyczące ilości sztuk odchowanych w miocie przez samicę, ilości uzyskanych miotów, to o wykorzystaniu paszy, tempie przyrostu, już raczej się nie mówi. Poprawa tego stanu rzeczy jest jednym z czynników poprawiających opłacalność hodowli i produkcji.
Wybór granulatu. Na rynku krajowym, a trafia się również indywidualny import z państw ościennych, istnieje wiele rodzajów granulatu. Porównując deklarowane parametry przez poszczególnych producentów dochodzimy najczęściej do wniosku, że granulaty te niewiele się od siebie różnią. Najczęściej różnica leży w różnych dodatkach smakowych, mających poprawić jego smakowitość. Obowiązujące prawo weterynaryjne kładzie bardzo duży nacisk na monitorowanie higieny produkcji pasz, ich składy i terminy przydatności do spożycia. Prowadzony monitoring w wytwórniach pasz skutecznie wyeliminował wytwórnie stosujące niedozwolone praktyki i produkujące granulat o niewłaściwych parametrach. Wynika z tego prosty wniosek - nie ma specjalnego znaczenia jaki granulat zastosujemy dla naszych królików. Na pewno będzie on wyprodukowany w dobrych warunkach i z właściwych składników. Decyzja co do wyboru dostawcy będzie uzależniona od parametrów, nazwijmy to poza surowcowych.
Na pewno decydujące znaczenie będzie miała tutaj cena granulatu, jego dostępność, możliwość reklamacji i jakość. Cena granulatu nie może być jednak określana jako ilość pieniędzy jaką musimy wydać na jego zakup. Cena granulatu musi być liczona w kosztach wyprodukowania jednego kilograma żywca. To co zostało wcześniej powiedziane o konieczności okresowego ważenia zwierząt i rejestracji zużycia paszy, w tym miejscu znajduje swoje zastosowanie. Granulat jakiejś firmy może świetnie sprawdzać się na jednej fermie a być zupełnie nieprzydatny na innej. Będzie to zależne od bardzo wielu czynników, począwszy od konstrukcji karmideł, wartości genetycznej stada i jego nerwowości (wygrzebywanie), termiki budynku i związanego z nim parametru zwanego ochładzaniem (pomiar katatermometrem Hilla), konstrukcji klatek a skończywszy na częstotliwości karmienia i dokładności w tym samego hodowcy. Za każdym razem granulat musimy sprawdzać na konkretnej fermie i to w różnych porach roku. Z ceną granulatu związana jest oczywiście jego dostępność. Jeżeli nie będziemy mieli dostarczanego granulatu bezpośrednio na fermę to koniecznie musimy doliczać koszty transportu poniesione na jego przywiezienie a także koszty jego magazynowania. Proszę się nie sugerować czymś takim jak stwierdzenia, że przywozimy granulat „przy okazji i składujemy w swoich pomieszczeniach". W skali roku mogą to wyjść znaczne kwoty. Istotną cechą granulatu jest ilość zawartego w nim pyłu, nie zgranulowanych surowców lub granulatu rozkruszonego. Szanująca się firma paszowa powinna w ramach gwarancji odbierać ten miał i w zamian dawać granulat pełnowartościowy. Tak powinno być a jak jest wszyscy wiedzą. Należy zatem wybierać taki granulat, w którym miału będzie jak najmniej. Reasumując należy stwierdzić, ze ten granulat jest dobry, który na danej fermie pozwala uzyskać przyrosty masy ciała królików najniższym kosztem. a jak wykazałem koszty to nie tylko cena za jeden kilogram u dostawcy. Stosując się do powyższych zaleceń będzie można bardziej zracjonalizować system żywienia królików i uczynić go bardziej przyjaznym dla zwierzęcia poprzez zapewnienie mu wszystkich składników odżywczych, oczywiście bez narażania hodowcy na ruinę finansową,
Poniżej przedstawiam fragment opracowania dotyczącego porównania granulatów dwóch różnych firm na podstawie tego schematu można sobie samemu przeprowadzić podobną analizę i porównać z nią swoje wyniki.
Zastosowanie granulatu firmy Y w początkowym okresie tuczu królików.
 Metoda
Granulat był testowany na królikach białych nowozelandzkich, umieszczonych w klatkach z siatki drucianej, z zapewnieniem stałego dostępu do wody pitnej. Zwierzęta były odsadzane od samic w wieku 35 dni i tuczone do wieku 56 dni, czyli przez okres trzech tygodni. Testowany granulat porównywano z granulatem X, traktowanym jako granulat kontrolny. W każdej z grup doświadczalnych, liczących po 60 zwierząt, zapewniono równy udział płci i były one umieszczane po pięć sztuk w klatce. Dla wszystkich klatek notowano dzienne zużycie paszy, masy ciała zwierząt w niej przebywających w momencie rozpoczęcia doświadczenia i po jego zakończeniu.

Wyniki.
Średnia masa zwierząt przebywających w jednej klatce dla badanego granulatu wynosiła 3 833,33g a dla granulatu kontrolnego 4 556,67g (Tabela 1). Powstała różnica w średnich wagach klatkowych, wynosząca 723,33g, okazała się różnicą statystycznie istotną i wynikała ona z losowego dobierania zwierząt do grup doświadczalnych. Po zakończeniu doświadczenia średnia masa klatkowa zwierząt z grupy doświadczalnej wynosiła 5 956,67g, a z kontrolnej 6 575,0g i już nie była różnicą statystycznie istotną. Średnie klatkowe zużycie paszy, dla grupy doświadczalnej wynosiło 7 300,0g a dla grupy kontrolnej 8 220,0g i było statystycznie istotnie niższe. Szczegółowe dane zawiera Tabela 1.
Wnioski.
W wyniku przeprowadzonych obserwacji stwierdzono, że granulat Y jest bardzo dobrze wykorzystywany przez króliki w okresie wzrostu od 35 do 56 dni i pozwala osiągać zadawalające parametry produkcyjne. Pomimo istotnie mniejszej klatkowej masy ciała królików z grupy doświadczalnej w trakcie rozpoczynania tuczu, nastąpiło wyrównanie klatkowych mas ciała przy zakończeniu tuczu. Pozwala to na wyciągnięcie wniosku o szybszym tempie przyrost, w badanym okresie czasu, w grupie zwierząt żywionej granulatem Y w porównaniu do granulatu kontrolnego. Zużycie paszy na jeden kilogram przyrostu, wynoszące 3,44 kg okazało się mniejsze od zużycia granulatu kontrolnego. Średnie, klatkowe, zużycie granulatu Y było mniejsze niż granulatu kontrolnego a różnica okazała się statystycznie istotna.
Tabela 1.
Parametry Grupy doświadczalne - granulat Różnica
Kontrolna - X Doświadczalna Y
Średnia masa klatkowa zwierząt w wieku 35 dni (g) 4 556,67 3 833,33 723,33*
Średnia masa klatkowa zwierząt w wieku 56 dni (g) 6 575,0 5 956,67 618,33
% upadków 13,3 5,0 -
Łączny przyrost masy grupy (g) 24 220,0 25 480,0 1 260,0
Klatkowe średnie zużycie paszy (g) 8 220,0 7 300,0 920,0*
Łączne zużycie paszy (g) 98 640,0 87 600,0 11 040,0
Zużycie paszy na 1 kg przyrostu (kg) 4,07 3,44 0,63
* - oznacza różnice statystycznie istotne (Test Dukana porównań wielokrotnych)



Leszek Antoni Gacek
www.artelis.pl

Choroby królików

Opis podstawowych chorób króliów, zasady postępowania i profilaktyki.

Ze względu na czynnik wywołujący, choroby dzieli się na: zakaźne – wirusowe, bakteryjne i inwazyjne, niezakaźne – wywołane czynnikami fizycznymi, np. złamania, pogryzienia czy zatrucia.

Choroby wirusowe

Myksomatoza
Jedną z najniebezpieczniejszych chorób królików, atakującą wszystkie rasy królików bez względu na wiek zwierzęcia, jest myksomatoza. Zakażenie następuje poprzez kontakt zwierząt zdrowych z chorymi, poprzez zakażony sprzęt a najczęściej po pokąsaniu przez komary przenoszące tą chorobę. Pierwsze objawy chorobowe występują po 2 – 5 dniach od zakażenia. Choroba rozpoczyna się od zapalenia spojówek objawiającego się wyciekiem z oczu oraz obrzękiem powiek. Obrzęk stopniowo obejmuje uszy, głowę, kończyny, podbrzusze i zewnętrzne narządy rodne. W tkance podskórnej mogą tworzyć się guzy, które pękając zakażają środowisko. Myksomatoza należy do chorób zwalczanych z urzędu i podlega obowiązkowi zgłaszania. Podejrzewając, na podstawie objawów, że w naszej hodowli może występować myksomatoza, należy natychmiast zgłosić to lekarzowi weterynarii. Do czasu przybycia lekarza weterynarii nie wolno nikogo wpuszczać na fermę, nie wolno dokonywać uboju i prowadzić handlu zwierzętami. Królików chorych nie leczy się.
Pomór królików.
Obecnie najgroźniejszą chorobą jest pomór królików. Spowodował on ogromne straty w hodowli tych zwierząt na terenie Azji i Europy. W Polsce hodowcy również boleśnie odczuli skutki pojawienia się tej choroby. Pierwsze sygnały o pojawieniu się pomoru w Polsce pojawiły się w 1987 r. Jest to choroba wirusowa i odznacza się niezwykle ostrym a nawet nadostrym przebiegiem. Najczęściej w ciągu 48 godzin, a w niekturych udokumentowanych przypadkach nawet już po 18 godzinach, od zakażenia dochodzi do zejścia śmiertelnego wszystkich królików w stadzie. Na 2 – 3 godzin przed upadkiem obserwuje się gwałtowne osłabienie i duszności, pojawia się surowiczy wysięk z nosa, przybierający formę krwawej piany. Króliki przed śmiercią wykonują gwałtowne ruchy. Badania sekcyjne wykazują powiększenie śledziony, zwyrodnienie nerek i wątroby. Królików chorych się nie leczy. Choroba ta, do czasu wyprodukowania skutecznej szczepionki była olbrzymim zagrożeniem. Obecnie służby weterynaryjne dysponują skuteczną szczepionką, którą należy stosować bezwzględnie u wszystkich królików. Najczęściej szczepi się króliczęta w momencie odsadzania od samic. A następnie w odstępach 6 – 9 miesięcy.

Choroby bakteryjne.

Pasterelloza.
Bakteria wywołująca tę chorobę (Pasterella multocida) bytuje w drogach oddechowych każdego zdrowego królika, nie wyrządzając mu żadnej szkody. Dopiero w wyniku osłabienia organizmu spowodowanego np. złymi warunkami chowu, dochodzi do uzjadliwienia bakterii. Pasterelloza rozpoczyna się od wycieku z nosa i oczu, który w miarę rozwoju choroby staje się ropny. Króliki kaszlą i kichają, występują trudności w oddychaniu a śmierć następuje z powodu uduszenia. Jeżeli bakterie umiejscawiają się pod skórą powodują tworzenie się ropni, które pękając stwarzają źródło zakażenia dla zwierząt zdrowych. Choroba może mieć przebieg ostry lub przewlekły. W ostrej postaci powoduje dużą śmiertelność w stadzie, natomiast w przewlekłej prowadzi do wychudzenia, a u samic do poronień. Zapobieganie polega na prowadzeniu hodowli zgodnie z wymogami i usuwaniu czynników uzjadliwiających bakterie (duże stężenie amoniaku, nieodpowiednia temperatura, złe żywienie). Leczenie polega na stosowaniu zalecanych przez lekarza weterynarii antybiotyków, sulfonamidów lub surowic.

Choroby pasożytnicze

Kokcydioza.
Choroba wywoływana jest przez pierwotniaki z rodzaju Eimeria i może przybierać postać jelitową lub wątrobową. Zakażenie następuje przez przewód pokarmowy. Najczęściej chorują sztuki młode, zaraz po odsadzeniu. Króliki chore są senne i apatyczne, nie jedzą, mają matową i nastroszoną sierść. Pojawia się uporczywa biegunka, prowadząca szybko do odwodnienia organizmu i śmierci. W postaci wątrobowej dodatkowo występuje obrzęk wątroby, zażółcenie błon śluzowych i częste oddawanie moczu. Leczenie polega na podawaniu zaleconych przez służby weterynaryjne leków.

Świerzb.
Świerzb jest schorzeniem skóry, wywoływanym przez pasożytnicze roztocza. Źródłem zakażenia są chore zwierzęta, jak i skażone środowisko. Złe warunki chowu przyczyniają się do nasilenia choroby. Najczęściej pasożyty umiejscawiają się w zewnętrznym przewodzie słuchowym. Gromadzi się tam gęsta, żółtobrunatna maź o nieprzyjemnym zapachu. W uchu tworzą się warstwowo ułożone strupy powodujące świąd. Królik drapiąc je rozsiewa pasożyty w środowisku. Leczenie polega na dokładnym czyszczeniu przewodów słuchowych patyczkiem z nawiniętą watą nasączoną środkiem leczniczym (Bidylon, Novoscabin, 20% roztwór Biowalu). Zużytą watę i patyk należy spalić. Zabieg wykonuje się 2 – 3 krotnie w odstępach 8 – 10 dniowych. Zwalczanie świerzbu powinno być połączone z poprawą warunków sanitarnych.
Grzybica.
Choroba ta występuje najczęściej w hodowli wielkostadnej i jest wynikiem zakażenia grzybami z gatunku trychophyton. Zapobieganie polega na utrzymywaniu czystości pomieszczeń i okresowych dezynfekcjach preparatami jodowymi (Pollena JK, Rapicid). Przy masowym występowaniu należy przeprowadzać szczepienia profilaktyczne i lecznicze szczepionką Alopevac w dawkach określonych przez lekarza weterynarii.
U niektórych zwierząt można również zaobserwować przerost zębów co je eliminuje z dalszej hodowli ponieważ jest to cecha dziedziczna, przenoszona na potomstwo. Zwierzęta z przerośniętymi zębami poddaje się zabiegowi ich obcinania (przy pomocy obcinaczek do drutu) do osiągnięcia wagi ubojowej.
Omówione choroby nie są jedynymi, nękającymi króliki. Istnieje szereg, nie wymienionych tutaj schorzeń, z którymi może się spotkać hodowca. Generalną zasadą przy wprowadzaniu nowych zwierząt do stada jest poddanie ich obserwacji przez okres 3 – 4 tygodni, a w przypadku jakichkolwiek wątpliwości dotyczących zdrowotności stada należy niezwłocznie zasięgnąć porady lekarza weterynarii.


Leszek Antoni Gacek
www.artelis.pl

Zaburzenia pracy przewodu pokarmowego królika

Przyczyny powstawania biegunek i niestrawności u królika w warunkach chowu przemysłowego.


Najczęściej spotykanymi niedomaganiami królików są zaburzenia pracy układu pokarmowego. Schorzenie te są przyczyną największych strat w hodowli, poprzez swoją uciążliwość i uporczywość w występowaniu. Bez względu na ilość posiadanych zwierząt w hodowli od czasu do czasu znajdujemy królika martwego. Nie ma najczęściej reguły jakie zwierzęta padają, duże czy małe. Upadki dotykają zarówno sztuk młodych jak i dorosłych. Ze względu na zazwyczaj większy stan królików młodych wydaje nam się, że pada ich więcej. Warto jednak ewidencjonować ilość królików padłych, nie w liczbach bezwzględnych, lecz w procentach ogólnej liczby zwierząt dorosłych albo młodych. Pozwoli nam to na bardziej precyzyjne określenie przyczyny występujących padnięć.
Prowadząc dokładne zapiski, dotyczące zdarzeń mających miejsce na fermie, a w tym ilości upadków i aktualnego stanu zwierząt, możemy porównać czy występujące upadki są na takim samym poziomie czy też uległy zwiększeniu. Ma to znacznie zwłaszcza w poszczególnych okresach roku. Jeżeli się na przykład okaże, że zawsze w maju mieliśmy upadki królików młodych, w pierwszym tygodniu po odsadzeniu na poziomie powiedzmy 5 %, a w tym roku wzrosły one do 20 %, przy niezmienionych parametrach hodowli, wszystkich innych oprócz zastosowanej farby do malowania ścian, to z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie można stwierdzić, że to właśnie ta farba zaszkodziła królikom. Jest to oczywiście tylko przykład, niemniej oparty na bardo podobnym przypadku zaistniałym w rzeczywistości. Nie byłoby możliwe do określenia, co spowodowało wzrost upadków akurat w takim wieku gdyby nie precyzyjnie prowadzone notatki.
Zła praca przewodu pokarmowego może się objawiać biegunkami, wzdęciami, brakiem apetytu i ogólnym osłabieniem organizmu. Króliki często są osowiałe, trzymają spuszczoną na dół głowę i zgrzytają zębami. W niektórych publikacjach zgrzytanie zębami przedstawiane jest jako objaw bólu. Nie jestem do końca przekonany o takiej interpretacji zjawiska. Pracując w hodowli wielkostadnej, nieraz miałem wątpliwą przyjemność obserwować króliki z poważnymi urazami mechanicznymi i nigdy królik, który cierpiał potworne męki, nie zgrzytał zębami.
Przyczyną wystąpienia biegunek może być zarówno niewłaściwa jakość paszy jak i wody. Stosując paszę o sprawdzonym składzie i z wiarygodnego źródła minimalizujemy ryzyko zatrucia toksynami jak również możliwość braku zbilansowania dawki pokarmowej. U królików bardzo ważną rolę w procesie trawienia odgrywają bakterie zasiedlające przewód pokarmowy, a zwłaszcza jelito ślepe. Bakterie te są odpowiedzialne za prawidłowy przebieg zachodzących w jelitach procesów trawiennych, a ich kondycja i skład gatunkowy jest indywidualną cechą każdego królika i wynika ze stworzonych mu przez hodowcę warunków bytowych. Stabilność składu flory bakteryjnej związana jest zarówno z kwasowością przewodu pokarmowego (z jego pH) jak i z wzajemnego stosunku białka, włókna i energii, zawartych w dostarczanej dawce pokarmowej. Nie należy upatrywać przyczyny wystąpienia biegunek od razu w jakimś czynniku chorobotwórczym. Najpierw należy wykluczyć przyczyny natury żywieniowej i środowiskowej (np. brak dostatecznej higieny, możliwość zatruć pozapokarmowych itp.) a także nadmierny stres zwierząt. Dopiero po wykluczeniu możliwości wystąpienia zmian w składzie paszy czy wody oraz wykluczeniu innych czynników, możemy zacząć się zastanawiać nad możliwością wystąpienia infekcji bakteryjnej (najczęściej są to pałeczki coli), inwazji pasożytów (kokcydioza) czy mało prawdopodobnej infekcji wirusowej (rotawirusy).
Z moich doświadczeń związanych z hodowlą królików najczęstszymi przyczynami upadków, którym towarzyszą biegunki, oprócz błędów żywieniowych, jest właśnie kokcydioza. Jeżeli króliki żywione są wyłącznie paszami granulowanymi to należy przestrzegać zalecanego i opracowanego przez producenta programu profilaktycznego. Jeżeli stosujemy żywienie mieszane, polegające na stosowaniu zarówno pasz gospodarskich jak i granulatu to stosowany granulat powinien zawsze w swoim składzie zawierać środek kokcydiostatyczny. Nie ma potrzeby stosowania kokcydiostatyku przez cały okres życia zwierzą, jest to nawet w końcowym okresie tuczu zabronione przepisami weterynaryjnymi. Zastosowanie kokcydiostatyka powinno być świadomym wyborem, dokonanym na podstawie obserwacji zwierząt. Jeżeli stwierdzamy występowanie w klatkach lub na ściółce odchodów o galaretowatej konsystencji lub też w trakcie uboju zauważamy przekrwienia jelita cienkiego i wypełnienie go gazami bądź białe guzki na wątrobie, jest to właściwy czas na zastosowanie kokcydiostatyka.
Hodowca powinien znać wielkość upadków występujących „normalnie” w jego hodowli. Nie da się hodować królików tak by upadki nigdy nie występowały. Wynika to z prostej statystyki i praktyki hodowlanej. Należy jednak te upadki minimalizować w każdy dostępny sposób (oczywiście uzasadniony ekonomicznie). W przypadku wzrostu ilości upadków, związanych z zaburzeniami pracy układu pokarmowego, należy oczywiście skonsultować się z lekarzem weterynarii, znającym się na tym gatunku zwierząt. Zawsze należy jak najszybciej doprowadzić do ustalenia przyczyny wystąpienia biegunek. Doraźnie należy zapewnić zwierzętom dostęp do wody o jak najlepszych parametrach (woda pitna dla ludzi, nie przegotowana) oraz niezwłocznie odstawić pokarmy objętościowe mokre takie jak zielonki, kiszonki i okopowe. Jeżeli mamy możliwość to dobrze jest królikom podawać do jedzenia wyłącznie granulat i to z kokcydiostatykiem. Jest to pasza zbilansowana i nie powinna wpływać na dalsze rozregulowywanie przewodu pokarmowego. Jeżeli króliki przez cały czas otrzymywały paszę granulowaną i pomimo to doszło do wystąpienia biegunek należy niezwłocznie wstrzymać podawanie tego granulatu i zastąpić go granulatem z innej firmy. W ostateczności można podawać śrutę pszenną lub jęczmienną oraz bardzo dobrej jakości siano. Pod kontrolą lekarza można zacząć stosować zalecane leki. Proszę jednak zawsze pamiętać o określeniu przyczyny wystąpienia biegunek. Nie można dopuścić do leczenia „na ślepo” przez dłuższy okres czasu. Na pewno pierwsze podawane preparaty będą zapobiegały objawom, ale wszystkie następne muszą już likwidować skutek. W myśl powyższych uwag należy wprowadzać do żywienia królików pokarmy i granulaty zawsze w sposób powolny i w niewielkich ilościach. Nowo zakupiony granulat, nawet od tej samej firmy co kupujemy zawsze, należy najpierw podać niewielkiej liczbie zwierząt. Dopiero jak się przekonamy, że zwierzęta chętnie go jedzą i nie występują po nim niepokojące objawy możemy podać go dla całego stada. Zasada ta dotyczy oczywiście wszystkich rodzajów pasz, Ne tylko granulatów, ale i siana, zboża i wszystkich innych. Mogą się zdarzyć przypadki, że nawet własne siano, lecz przechowywane w różnych warunkach, stanie się z czasem toksyczne dla zwierząt ze wzglądu na zawartość mykotoksyn.
Jak więc prawidłowo zdiagnozować przyczyny biegunek i wzdęć, a w konsekwencji przyczyny upadków? Po pierwsze do jakichkolwiek oględzin należy przeznaczyć padłe zwierzęta jak najpóźniej, tzn. zwierzęta jeszcze ciepłe i bez stężenia pośmiertnego. Oczywiście optymalnym rozwiązaniem byłoby jak by sekcję zwłok wykonywał lekarz weterynarii, znający się na królikach. Nie zawsze mamy jednak możliwość powiadomienia lekarza i nie zawsze zna się on na królikach. Jeżeli jednak sami prawidłowo wykonamy sekcję, zapiszemy wszystkie spostrzeżenia i przekażemy je lekarzowi, łatwiej będzie dojść przyczyny upadku.
Rozpoczynamy zawsze od ułożenia królika na grzbiecie i rozchyleniu wszystkich czterech łap na boki. Następnie staramy się odciąć jak największy płat skóry z okolic brzucha, klatki piersiowej, szyi i podgardla. Bardzo dobrze jest posługiwać się ostrymi nożyczkami o lekko odgiętych ostrzach. Po odsłonięciu podskórnej tkanki mięśniowej sprawdzamy czy nie ma mechanicznych uszkodzeń powłok ciała, krwawych wybroczyn i zsinień. Po rozcięciu warstwy mięśni ukarzą się jelita a po rozcięciu klatki piersiowej i okolic przełyku oraz jamy gębowej pozostałe narządy wewnętrzne. Bardzo delikatnie staramy się wszystkie te narządy wyjąć i ułożyć obok badanego królika. Dobrze jest skorzystać z dowolnego podręcznika o królikach, zawierającego rysunki narządów wewnętrznych, aby w miarę dokładnie ustalić „co jest co”. Po pierwsze sprawdzamy. Idąc nijako od góry, czy w obrębie jamy gębowej nie ma uszkodzeń mechanicznych, czy nie są wbite w wewnętrzne strony policzków, języka i podniebienia jakiś ciała obce, jak również czy nie są przerośnięte zęby. W obrębie przełyku należy szukać tkwiących tam ewentualnie ciał obcych, krwawych wybroczyn czy pęknięć ściany przełyku. Ewentualnych pęknięć poszukujemy również w obrębie żołądka oraz całych jelit. Po rozcięciu żołądka należy sprawdzić, co stanowi jego treść oraz jak wygląda wewnętrzna powierzchnia jego ścian. Powierzchnia ta powinna być trwała i nie powinno się dać jaj złuszczać i nie powinna mieć krwawych wybroczyn. Masa wypełniająca żołądek powinna wyglądać jak rozmoczona karma i nie zawierać zmieszanych z krwią płynów. Do żołądka, od jego górnej, dogłowowej strony, przyklejona jest śledziona, która z grubsza rzecz biorąc powinna mieć kolor zbliżony do koloru wątroby oraz wymiary mieszczące się w granicach 5 – 6 cm długości, 0,5 do 1,0 cm szerokości i zaledwie 3 do 5 mm grubości. Każde powiększenie o około 100 % wielkości śledziony może wskazywać na bardo poważne schorzenia (występujące między innymi przy pomorze). Ważną rzeczą jest sprawdzenie czy w jelitach cienkich nie występują krwawe wybroczyny, czy nie ma tam krwistego płynu, a zwłaszcza czy nie wypełnione są gazami. W oparciu o rysunki książkowe warto odszukać jelito ślepe i również sprawdzić, czym ono jest wypełnione i czy nie jest powiększone. Jelito ślepe zakończone jest wyrostkiem robaczkowym, który powinien zawierać szaro żółtą masę, którą da się łatwo ugniatać. Masa ta jest złożona w głównej mierze z bakterii odpowiedzialnych za procesy trawienne, a zwłaszcza za trawienie włókna. Wszelkie zmiany w tym narządzie są przyczyną bardzo poważnych zaburzeń w pracy całego układu pokarmowego. Końcowy odcinek jelita, jelito grube, również wymaga poświęcenia mu trochę uwagi. Należy sprawdzić czy nie jest ono wypełnione zbyt zbitą czarną masą i czy zaraz przed odbytem widać uformowane, typowe dla królika, kulki kałowe. Wszystkie spostrzeżenia należy zapisać i przedstawić lekarzowi weterynarii. Dobrym rozwiązaniem jest dyktowanie spostrzeżeń osobie towarzyszącej, ponieważ likwiduje to konieczność częstego mycia i wycierania rąk w trakcie robienia sekcji, którą należy wykonać w jak najkrótszym czasie.
Nie da się w tak krótkim czasie i w paru słowach podać jednoznacznej recepty na unikanie występowania biegunek i innych zaburzeń pracy przewodu pokarmowego. W różnych warunkach, na różnych fermach, przyczynami upadków i biegunek mogą być różne czynniki, dające takie same objawy. W jednym przypadku wystarczy podawanie Sulfatywu w pierwszych dniach po odsadzeniu, w innym konieczne jest podawanie osłonowo antybiotyków (np. Tiamutinu). Za każdym razem należy to jednak wykonywać zgodnie z zasadami sztuki weterynaryjnej i w oparciu o rzetelną wiedzę diagnostyczną. Przerażeniem napełnił mnie ostatnie jeden z telefonów od hodowcy, który przyznał się do podawania „na wszelki wypadek” wszystkich antybiotyków, jakie pozostawały z domowej apteczki. Telefon dotyczył oczywiście problemów z biegunkami i brakiem odpowiedniego tempa wzrostu. Już bym wolał jakby sam zżarł te antybiotyki i odchorował, a nie truł niewinnych zwierząt i narażał je na niepotrzebne cierpienia. Często niestety się zdarza, że z braku rzetelnej wiedzy dochodzi do robienia eksperymentów, mniej lub bardziej udanych prób ratowania zwierząt po ewidentnych zaniedbaniach hodowlanych. Rozumiem tutaj hodowców, działających najczęściej w dobrej wierze i chcących pomóc swoim zwierzętom, natomiast nie znajduję dostatecznie dobitnych słów krytyki dla niedouczonych lekarzy weterynarii, którzy próbując ukryć swoją indolencję i usankcjonować wysokie, wystawiane rachunki za swoje, wątpliwej jakości usługi, robią to samo.


Leszek Antoni Gacek
www.artelis.pl

Warunki hodowli królików.

Warunki mikroklimatyczne w pomieszczeniach hodowlanych dla królików


Nowoczesne, towarowe metody produkcji królików wymagają określonych warunków mikroklimatycznych, które pozwolą na uzyskanie rentownych wskaźników użytkowości rozpłodowej i tucznej. Głównymi czynnikami kształtującymi mikroklimat są: temperatura, wilgotność, światło oraz zawartość w powietrzu szkodliwych składników.
Temperatura.
Króliki należą do zwierząt o ograniczonej termoregulacji, dlatego tak ważne jest zapewnienie im właściwej temperatury otoczenia. Są one szczególnie wrażliwe na wysokie temperatury, ponieważ nie pocą się, a nadmiar ciepła tracą prze zwiększenie częstotliwości oddychania. Króliki, kiedy jest wysoka temperatura, tracą apetyt, nie przyrastają, a nawet chudną. Przegrzanie królików w czasie transportu w upalny dzień może być powodem ich padnięć. Szczególnie niepożądane są zbyt wysokie temperatury (powyżej 25° C), w których prowadzi się intensywny tucz. Duża obsada zwierząt w pomieszczeniu powoduje wzrost wilgotności i temperatury otoczenia, wzrastają zagrożenia chorobowe, rozwijają się choroby skórne, zmniejszają przyrosty i pogarszają wyniki tuczu. Optymalna temperatura w pomieszczeniach, w których prowadzony jest tucz młodych, powinna wynosić 14-18° C, w zależności od wieku królików. Przy odsądzeniu królików w 28 dniu wskazane jest utrzymanie przez okres 10 dni temperatury około 18° C. Dla nieco starszych królików wystarczy temperatura obniżona około 14° C. Nie należy dopuszczać do spadków temperatury poniżej 10o C ponieważ następuje w niej znaczne spowolnienie tempa przyrostu. Temperatura w pomieszczeniu dla samic stada produkcyjnego powinna utrzymywać się w granicach 16-20°C. Wynika to z konieczności ochrony noworodków przed przeziębieniem. Temperatura w pomieszczeniach, zarówno dla stada podstawowego jak i tuczonej młodzieży, powinna być stała, bez wahań dobowych i sezonowych. Utrzymywanie stałych temperatur w króliczarni wymaga stosowania urządzeń grzewczych. W warunkach krajowych najbardziej rozpowszechniony wydaje się być system centralnego ogrzewania. Coraz częściej spotyka się w kraju jednak system ogrzewania w postaci nadmuchu ciepłego powietrza. W tym celu w budynku umieszcza się perforowany rękaw foliowy lub metalowy pod stropem wzdłuż całego pomieszczenia. Wentylator tłoczy do rękawa ciele powietrze, które wydostaje się z niego przez otwory umieszczone z dołu i z boków. Otwory rozmieszczone są w różnych odległościach, na początku (bliżej wentylatora) są rzadkie, a zagęszczone w części końcowej rękawa. Średnica rękawów wynosi od 45 do 60 cm, w zależności od długości pomieszczenia. W okresie letnim rękaw ten może służyć jako urządzenie wentylacyjne do obniżenia temperatury w budynku.
Światło.
Światło jest ważnym czynnikiem wpływającym na użytkowość rozpłodową królików oraz na wyniki tuczu. Rozróżniamy oświetlenie: naturalne, sztuczne i kombinowane. W budynkach dla stada podstawowego w tzw. sektorze rozpłodu powinny być okna, a więc jest tam oświetlenie naturalne, które powinno być uzupełniane w okresie jesieni, zimy i wiosny oświetleniem sztucznym. W budynkach ferm towarowych nie ma okien, musi być więc sztuczne oświetlenie. Najlepsze wyniki uzyskuje się stosując tzw. świetlówki, dające niebieski i żółty kolor światła, zbliżonego do światła dziennego. Przy oświetleniu budynków produkcyjnych istotny wpływ ma długość dnia świetlnego, a także natężenie światła. W literaturze podaje się różne wartości dla długości dnia świetlnego, jak i natężenia światła. Najkorzystniejsze efekty w tuczu młodych królików uzyskuje się stosując długość dnia świetlnego 12-14 godzin na dobę, przy natężeniu światła 25 luksów. Dla stada reprodukcyjnego długość dnia świetlnego powinna wynosić 14-16 godzin na dobę, a natężenie światła 50 luksów.
Wentylacja.
Wentylacja reguluje wilgotność w króliczarni, usuwa zużyte powietrze z zawartymi w nim szkodliwymi gazami i doprowadza świeże powietrze. Może być naturalna lub mechaniczna. Wentylacja naturalna działa przy odpowiedniej różnicy temperatur i ciśnień na zewnątrz i wewnątrz budynku. Sprawność jej zależy głównie od ilości ciepła wytworzonego przez znajdujące się w pomieszczeniu zwierzęta. W najniższych temperaturach zewnętrznych wentylacja działa na zasadach grawitacji, czyli różnicy masy ciepłego, lekkiego powietrza i ciężkiego zimnego. Wymiana powietrza odbywa się przez odpowiednio otwarte kanały wyciągowe i otwory nawiewne. Wiatr, poruszający wywietrzniki, dodatkowo zwiększa wydajność kanałów wyciągowych. W wyższych temperaturach zewnętrznych wentylacja odbywa się przy pełnym przelocie kanałów wyciągowych i otworów nawiewnych, z ewentualnym dodatkowym otwieraniem okien. Natomiast kiedy temperatury są wysokie, obok otwartej wentylacji przewodowej, konieczne jest otwieranie wszystkich okien, a nawet drzwi. Wymiana powietrza odbywa się wtedy na zasadzie różnicy ciśnień powietrza wewnętrznego o wysokiej zawartości pary wodnej i suchego powietrza zewnętrznego. Wentylacja wymuszona (mechaniczna) polega na wymianie powietrza w budynku za pomocą wentylatorów napędzanych silnikami elektrycznymi. Wentylację mechaniczną stosuje się wyłącznie w dużych pomieszczeniach. Jest ona bardzo kosztowna i musi być sterowana automatycznie przez odpowiednie czujniki-termostaty. Nadmiar pary wodnej i szkodliwych gazów usuwa się przez system wentylacji. Urządzenia wentylacyjne muszą być tak skonstruowane, aby szybkość przepływu powietrza wynosiła od 0,20 m/s do 0,25 m/s. Większa szybkość powietrza powoduje przeciągi i może doprowadzić do przeziębień u królików. A oto wskaźniki techniczne decydujące o właściwej wentylacji pomieszczenia w zależności od pory roku:
• wentylacja zimą 0,5-0,6 m3/! kg masy ciała/h; latem: 2,5-4 m3/! kg masy ciała/h;
• wymiana powietrza 0,8 m3 (zimą) do 6 m3 (latem) /l h;
• szybkość przepływu powietrza 0,1 m/s zimą; 0,4 m/s latem;
• odległość zwierząt od wlotu powietrza min. 1,5 m, zalecane od 1,8 do 3,0 m.


Leszek Antoni Gacek
www.artelis.pl

Szczepionki dla królików

Polskie wytwornie zaprzestały produkcji szczepionek dla królików przeciwko myksomatozie i pomorowi. Hodowcy skazani są na szczepionki z Czech lub Słowacji.


Koniec z polskimi szczepionkami.

Leszek Antoni Gacek
Z przykrością muszę państwu donieść wiadomość z ostatniej chwili - zaprzestano definitywnie produkcji szczepionek dla królików zapobiegających myksomatozie i pomorowi. Produkowany w Zduńskiej Woli, w Zakładzie Pryszczycy Instytutu Weterynarii Cunivac oraz Myxowac z Biowetu Puławy bezpowrotnie zniknęły z naszego rynku. Niby nic się nie stało, bo są na rynku dostępne szczepionki importowane, ale pozostaje mi jakiś niesmak po tych decyzjach. Po pierwsze został zaprzepaszczony i zmarnowany dorobek naukowy wielu ludzi, pracujących nad wytworzeniem tych szczepionek i wdrożeniem ich do produkcji, po drugie pozostaje pytanie czy szczepionki importowane są tak samo skuteczne jak krajowe. Prowadzone z dużym mozołem prace badawcze nad opanowaniem produkcji szczepionek, pomijając fakt, że pochłonęły znaczne koszty, dotyczyły wirusów występujących na terenie polski i zarażających nasze króliki. Nie jest do końca pewne i jednoznacznie określone czy serotypy wirusów w Czechach czy na Słowacji są takie same jak w Polsce. Ponieważ z dość bliska miałem możliwość przyglądania się procesowi badawczemu wiem ile wymagało to wkładu wiedzy i umiejętności. Pierwsze próby z zastosowaniem opracowanych szczepionek były robione na fermie na której pracowałem i wiem jak nieraz nieskuteczne były to działania. Chcąc wyprodukować skuteczną szczepionkę nie wystarczy jednorazowe namnożenie wirusa i uzyskanie odpowiednich z niego preparatów. Konieczne jest ciągłe doskonalenie szczepionki i niejako uaktualnianie jej w odpowiedzi na zmieniającego się w środowisku wirusa. Wielu Polskich naukowców poświęciło dużo swojej pracy, oczywiście z wykorzystaniem środków budżetowych, a te na badania były nie małe, po to by po opanowaniu procesu produkcyjnego, po wdrożeniu i przyzwyczajeniu hodowców do produktu zaprzestać produkcji. Nie są mi znane przyczyny zaprzestania produkcji krajowych szczepionek, pozostaje jedynie mieć nadzieję, że nie wynikają one z urzędniczej bezduszności i przyczyny leżą poza merytoryczną stroną zagadnienia. Z tego co jest wiadome redakcji to również szczepionki dla zwierząt mięsożernych spotkał podobny los. Jeżeli zaprzestanie produkcji wy niknęło z braku profesjonalizmu i perspektywicznego sposobu myślenia to należy się głęboko zastanowić nad celowością wspierania z budżetu państwa jakichkolwiek badań naukowych. Jest mi tym bardziej przykro, gdyż sam do tej pory uważałem się za malutkiego wyrobnika w działalności szumnie nazywanej nauką. Jeżeli takie mają być losy wdrożonych do praktyki badań naukowych, to czarno widzę dalszy rozwój nauk weterynaryjnych.
W zamian za dotychczasowe, krajowe, szczepionki mamy obecnie na rynku szczepionki importowane ze Słowacji i z Czech. O słowackiej szczepionce mogą się Państwo dowiedzieć w firmie Biowet Drwalew natomiast teraz nieco informacji o mniej popularnych szczepionkach Czeskich. Dostępne są trzy szczepionki - Myxoren, Postorin i Postorin Mormyx. Myxoren jest szczepionką wymagającą rozpuszczania i jest przeznaczony do zapobiegania wystąpieniu myxomatozy. Podaje się ja w ilości 1 ml podskórnie. Postorin uodparnia przeciwko pomorowi (szczep CAMP V-351) i jest w formie roztworu, podawanego również podskórnie w ilości 1 ml. Postorin Mormyx to szczepionka skojarzona, o działaniu uodparniającym zarówno na pomór jak i na myxomatozę, i przed zastosowaniem należy ją rozpuścić.


Artykuł pochodzi z serwisu http://artelis.pl